Wyemancypowana dieta postmodernistyczna

Wyemancypowana dieta postmodernistyczna
1. Jeśli coś zjesz, a nikt tego nie widział, to te kalorie są niewidoczne i się nie liczą.
2. Tabliczka czekolady popita colą ligth popada w tzw. konflikt kaloryczny – traci co najmniej 80% swoich pierwotnych kalorii.
3. Gdy jesz w towarzystwie, liczą się tylko te kalorie, których zjadłaś więcej niż inni.
4. Jedzenie lecznicze nigdy nie jest kaloryczne (np. czekolada na depresję, czerwone wino na serduszko, koniak na potencję etc.)
5. Dbaj o sute posiłki dla rodziny i przyjaciół – im grubsze twoje otoczenie, tym ty wydajesz się chudsza.
6. Picie i jedzenie przed telewizorem się nie liczy, bo to nie klasyczny posiłek, tylko część rozrywki.
7. Dania z lodówki nie mają kalorii, bo – jak wiadomo – w lodówce jest zimni, a kaloria to jednostka ciepła.
8. Zaleca się spożywanie posiłków na dużych płaskich talerzach – kalorie szybciej z nich parują.
9. Produkty spożywcze o tym samym kolorze mają tyle samo kalorii (np. pomidory i dżem truskawkowy, pieczarki i biała czekolada, krwawa Mary i rzodkiewki).



Tagi: ,
Kategorie: Diety


2 odpowiedzi do “Wyemancypowana dieta postmodernistyczna”

  1. Tomek, 9-29-2012 o 21:28

    To już wiem na jakiej diecie jest większość moich znajomych :)

  2. Trum bum, 8-4-2013 o 14:02

    Świetny artykuł, nie ma to jak podejście do odchudzania z przymrużeniem oka ;)


Wpisz komentarz